Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Księga 1. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Księga 1. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 5 marca 2012


grafika
Tytuł: Pamiętniki Wampirów Księga 1,2 
Autor: L.J.Smith
Wydawca: Amber
Ilość stron:  512, 560


Hmmm…  Pamiętniki Wampirów. Długo się zastanawiałam czy pisać tę recenzję czy nie, bo książka zapewne wielu znana a na pewno przez większość kojarzona. W każdym razie zdecydowałam się podejść do tego zadania.

Fanką wampirów jestem nie od dziś i naprawdę lubię tę tematykę, z tym nie mam zamiaru się kryć. Jedno co mogę powiedzieć, to czuję się szczęściarą, bo zarówno na Zmierzch jak i Pamiętniki trafiłam przed filmem czy serialem, więc mogę książkę ocenić obiektywnie, bez odczuwalnego wpływu ze strony adaptacji, bo wiem, że często potrafi ona zmienić nasze spojrzenie na dana pozycję.

W skrócie… Elena – jest piękną, popularną, ŚMIERTELNĄ dziewczyną, Stefano i Damon – wampirzy bracia. Jeden jest tajemniczy, spokojny, nie potrafiący się pogodzić ze swoim losem, drugi natomiast, niebezpieczny i opętany żądzą zemsty na swoim bracie. Jak to często bywa w tego typu powieściach, oboje zakochują się w Elenie. Nie będę pisać nic więcej, bo piszę od razu o dwóch tomach, a dla tych którzy jeszcze po książkę nie sięgnęli a chcieliby, nie będę wyjawiać żadnych tajemnic.

Dwa wampiry.
Dwaj nienawidzący się bracia.
I piękna dziewczyna, której obaj pragną…

Nota wydawcy

Muszę przyznać, że obie księgi przeczytałam dwa razy, jednak nie zachwycają. Oczywiście nie powiem,  podobały mi się, jednak do najambitniejszych pozycji nie należą. Są to fajne książki, żeby odpocząć od trudniejszej lektury, czy zrelaksować się między egzaminami. Fanów tych ambitniejszych tworów na pewno nie zachwycą, ale osoby, które po prostu chcą się zrelaksować przy czymś lekkim i przyjemnym zapewne zadowolą. Książki czyta się szybko, praktycznie połyka w całości, więc jest to tzw. lektura na jeden wieczór.

No i nie mogę sobie odmówić porównania książki do serialu – przepraszam za to bardzo. Jak wszyscy wiemy, adaptacje zazwyczaj są słabe, albo porównywalne do książki. Tutaj jednak serial przewyższa książkę. Co prawda niewiele sytuacji z serialu pokrywa się z tymi z książki, jednak o wiele bardziej podoba mi się serial. W każdym razie pewnie jeszcze nie raz wrócę do tych pozycji, bo po prostu mam do nich sentyment i jestem fanką serialu, ale istnieją lepsze twory związane z wampirami.

środa, 8 lutego 2012

grafika
Tytuł: Wampiry z Morganville, Księga 1: Przeklęty dom, Bal umarłych dziewczyn
Autor: Caine Rachel
Wydawca: Amber
Ilość stron: 520
Dwaj nieśmiertelni bracia walczący o miłość dziewczyny. Wampiry i zmiennokształtni, którzy żyją wśród nas. Dziewczyna spotyka tajemniczego, bardzo przystojnego chłopaka. Znacie te wszystkie teksty? Bo ja aż za dobrze.

Tak, jestem fanką wampirów. Bardzo lubię o nich czytać. Może to dlatego, że od nich zaczęła się moja miłość do książek i od nich zaczęłam wertować kolejne strony, albo po prostu kręcą mnie Ci źli i niebezpieczni faceci i mogę się zatopić w świecie marzeń. Naprawdę nie wiem, ale zaczynałam mieć tego wszystkiego dość. Ile można czytać o zakochanej śmiertelniczce, która zrobi wszystko żeby uratować ukochanego - no i jak na złość nagle przydarza się cała masa niewyjaśnionych sytuacji z których ledwo co - jedno z nich albo oboje - uchodzą z życiem. 

Początkowo na Wampiry z Morganville w ogóle nie zwracałam uwagi, takie tam kolejne książki o wampirach. Na szczęście moi rodzice zakupili mi cztery pierwsze księgi w ramach prezentu na święta. Żeby ich nie urazić zaczęłam czytać. No i się zaczęło...
Przez pierwsze strony nie mogłam się przekonać do książki, ale dzielnie czytałam dalej - co później się okazało dobrą decyzją. Książka całkowicie mnie pochłonęła, miałam ochotę tylko siedzieć i  dowiadywać się co będzie dalej z losami bohaterów. 

W przeciwieństwie do innych bardziej lub mniej znanych nam książek ta się wyróżnia się kilkoma rzeczami. Ludzie wiedzą o istnieniu wampirów - a bynajmniej Ci mieszkający w Morganville a wampiry są tymi złymi, przed którymi trzeba uciekać i robić to co chcą żeby przeżyć. 

Główną bohaterką jest Claire i to wokół niej kręci się cała historia. Czytamy o przygodach dziewczyny i jej paczki znajomych, którzy mieszkają razem. A czym dalej w las, tym więcej sekretów wszyscy wyjawiają i z coraz większą ilością problemów muszą się zmierzyć.
Claire przyjechała do Morganville studiować i świetnie się bawić. Nie przypuszczała, że zamiast w akademiku, zamieszka w starym domu, którego ściany skrywają mroczne sekrety. I nie wiedziała, że gdy zachodzi słońce, miasto bierze w posiadanie zło spragnione świeżej krwi...

Nota wydawcy
W Morganville musisz znaleźć sobie Opiekuna. Jak nie posiadasz bransoletki, jesteś jedynie chodzącym kawałkiem mięsa, który prędzej czy później wpadnie w szpony krwiopijców. Chyba, że zawrzesz z nimi pakt...

Książkę jak najbardziej polecam fanom wampirów, którym znudziło się czytanie w kółko o tym samym. Morganville to zupełnie inny świat. Owszem, zdarza się miłość między wampirem a śmiertelnikiem czy inne nadprzyrodzone moce, ale sięgając po tą książkę, nie licz na gorący wampirzy romans.