wtorek, 24 lipca 2012

grafika
Tytuł: Nadciąga burza
Autor: Robin Bridges
Wydawca: Fabryka Słów
Ilość stron: 380
Książkę można nabyć w księgarni Gandalf
„Nadciąga burza” to pierwszy tom trylogii o Katerinie. Robin Bridges przenosi nas do Rosji z 1888r. a konkretnie do Petersburga. Młodziutka księżniczka Oldenburga uczęszcza do szkoły w Smolnym. Uczy się języka francuskiego, tańca no i oczywiście wszelkich zachowań jakie ją obowiązują. Jako mała dziewczynka była świadkiem seansu spirytystycznego a niedługo potem ożywiła ropuchę – wtedy postanowiła, że nigdy więcej czegoś takiego nie zrobi. Kiedy ma już siedemnaście lat, jej sekret, który nazywa klątwą, coraz bardziej jej ciąży i z dnia na dzień staje się coraz bardziej niebezpieczny. Mimo, że księżniczka nie chce korzystać ze swoich umiejętności ożywiania zmarłych i próbuje o nich zapomnieć, inni go zauważają i chcą wyciągnąć dla siebie jak najwięcej. Katerina Aleksandrowna nie wie komu ufać, bo każdy działa w swoim interesie a nadchodzi czas decyzji i walki. Za kim się opowie, komu powierzy swoje serce? Do wyboru ma chłodnego, opanowanego aczkolwiek interesującego carewicza Jurija, bądź zabójczo przystojnego księcia Daniła z przerażającej ją Czarnogóry.

Jeżeli chodzi o mnie, nigdy mnie do Rosji nie ciągnęło. Zawsze zostawałam z dala od języka rosyjskiego a także od kraju i jego kultury. Postanowiłam jednak sięgnąć po tę książkę i spojrzeć na ten kraj z zupełnie innej strony i być może bardziej się do niego przekonać. Zanurzyłam się w świecie książąt, królów i carów, ale też – czego się kompletnie nie spodziewałam – istot nadprzyrodzonych! Tak, w powieści tej dużą rolę odgrywają również wampiry, ożywieńcy czy ghule. Nie dajcie się jednak od razu zwieść słowu wampir! To nie jest kolejna historia z serii dziewczyna poznała wampira, zakochała się w nim, ale wtrąca się jej przyjaciel wilkołak, lub brat wampir tego pierwszego wampira ;) To coś zupełnie innego i myślę, że nawet czytelnicy, którzy mają już serdecznie dość oklepanego tematu, jakim stały się wampiry, mogą zatracić się w tej powieści.
„Światło przyszło na świat, lecz ludzie bardziej umiłowali ciemność aniżeli światło:

Bo złe były ich uczynki.”
Ewangelia św. Jana 3,19


Powieść Robin Bridges czyta się jednym tchem. Jest to niesamowicie wciągająca historia, która kończy się zbyt szybko. Mimo prawie czterystu stron, miałam ochotę na wiele więcej. Naprawdę poczułam się jak rosyjska księżniczka ukrywająca swój mroczny dar, która może ocalić wiele istnień. Polecam tę książkę każdemu bez względu na wiek. Moim zdaniem jest ona odpowiednia zarówno dla trzynastolatka, dwudziestolatka jak i czterdziestolatka. Na uwagę zasługuje również przepiękna oprawa graficzna. Oprócz okładki, która sprawia, że po książkę chce się sięgnąć bez względu na treść, czeka na nas również piękne wnętrze. Książka zdecydowanie ląduje na mojej liście bestsellerów i z niecierpliwością czekam na jej kontynuację!

Za książkę serdecznie dziękuję wydawnictwu Fabryka Słów!

12 komentarzy:

  1. Chcę przeczytać, ale na pewno nie w najbliższej przyszłości. Może sięgnę po tę pozycję w przyszłym roku, jeśli rzuci mi się w oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Słyszałam już o tej książce, ciekawa. Może kiedyś. Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj mam ochotę na tę książkę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Rosja zawsze wydaje mi się taka zimna, chętnie przeczytałabym tę książkę ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. A mi Rosja od zawsze wydawała się jednym z najciekawszych krajów. Z rozkoszą sięgnęłabym po tę pozycję:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo chcę przeczytać :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Już gdzieś widziałam recenzję tej książki, w każdym razie mam ja w planach. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  8. Książkę mam w planach i bardzo mnie do niej ciągnie :) Mam nadzieję dorwać ją jak najszybciej ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Z chęcią zapoznałbym się z tą pozycją, ale ten wątek ożywiania ludzi trochę mnie odpycha.

    OdpowiedzUsuń
  10. Czuję, że historia wciągnie mnie w równym stopniu jak Ciebie. Koniecznie muszę się rozejrzeć za tą książką :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Brzmi ciekawie. Przy tegorocznych wakacyjnych temperaturach wyprawa w mroźne rejony Rosji (choćby i tylko za pomocą książki) wydaje się bardzo, ale to bardzo kuszącym pomysłem. Początkowo odrzuciły mnie właśnie wspomniane przez Ciebie wampiry, ale skoro wszystko przedstawione jest nieschematycznie to z chęcią po książkę sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  12. ogólnie to byłam chętna na lekturę, ale jak poczytałam datę.... Rosja, XIX wiek... zrezygnowałam.

    OdpowiedzUsuń