środa, 22 sierpnia 2012

grafika
Tytuł: I że Cię nie opuszczę
Reżyseria: Michael Sucsy
Produkcja: USA
Gatunek: Melodramat
Czas trwania:  1 godz. 44 min.

Dzisiaj chciałabym przedstawić Wam kolejną historię przedstawioną na faktach. Paige i Leo są małżeństwem od kilku lat. Bardzo szczęśliwym małżeństwem. Z każdym kolejnym dniem uwielbiają siebie nawzajem jeszcze bardziej. Pewnego zimowego dnia mają wypadek samochodowy w wyniku którego Paige traci pamięć. Leo staje się dla niej obcym mężczyzną, bo ostatnie wspomnienia żony sięgają do czasu kiedy mieszkała jeszcze z rodzicami i miała innego narzeczonego. Leo stara się jak może, żeby odzyskać swoją lepszą połówkę a Paige czuje się zagubiona, bo znalazła się w świecie, którego nie zna i nie rozumie. 

Film mnie poruszył. Nie raz i nie dwa w czasie jego oglądania uroniłam łzy. Jest to bardzo wzruszająca historia, tym bardziej, że wydarzyła się naprawdę. Wyobraźcie sobie, że Wasz mąż czy żona traci pamięć i w szpitalu bierze Was za swojego lekarza. Nie pamięta tych wszystkich wspaniałych chwil, które dla Was są najpiękniejszymi w życiu. Chcecie pomóc, chcecie żeby pamięć Waszej lepszej połowy wróciła, ale ona czuje się po prostu zagubiona. Mieszka z obcą osobą, w obcym otoczeniu a jej mózg zatrzymał się w momencie, kiedy spotyka się z inną osobą. 

Film zmusił mnie do refleksji. Jak to by było żyć z osobą, która straciła pamięć? Z osobą która nie pamięta naszego wspólnego życia i nie pamięta, że kocha mnie tak mocno jak ja kocham ją? Z osobą, która nie pamięta swoich zwyczajów i codziennych zachowań, która każdego dnia uczy się siebie od nowa? 

Na pewno nie jest to łatwe i miałabym wiele wątpliwości czy uda się wrócić na właściwy tor i czy wszystko wróci do normy. Podejrzewam, że czułabym się tak samo zagubiona jak osoba, która straciła pamięć, dlatego nie życzę takiej sytuacji nawet najgorszemu wrogowi.

Moim zdaniem ta produkcja nie należy do największych dzieł współczesnej kinematografii, ale opowiada historię tak smutną, tak wzruszającą, tak cudowną i tak prawdziwą (w końcu każdemu mogłoby się to przytrafić), że na pewno jeszcze kiedyś do niego wrócę. Film skłania do refleksji i udowadnia, że powinniśmy doceniać to co mamy, bo nawet w chwilach, gdy jesteśmy w pełni szczęścia i nic więcej nie potrzebujemy, może się zdarzyć tragedia. Ciężko mi stwierdzić, czy każdemu film się spodoba, bo część na pewno stwierdzi, że to nie jest to - a to przez grającego główną rolę Channinga Tatuma a to przez coś jeszcze innego, ale moim zdaniem warto go obejrzeć. Nie spodoba się, to nie, w każdej chwili można wyłączyć, ale może okaże się "świetną rozrywką" i dobrze spędzonymi prawie dwoma godzinami ;)


Film można kupić w księgarni internetowej Gandalf

22 komentarze:

  1. No to chyba już wiem, co obejrzę wieczorem ;) Lubię takie wzruszające, prawdziwe filmy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Strasznie mam ochotę obejrzeć ten film! ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już gdy zapowiadali ten film bardzo chciałam iść na niego razem z moją mamą, która także bardzo chciała go obejrzeć, ale niestety nie udało się. Jak tylko znajdziemy trochę wolnego czasu na pewno go obejrzymy. A Channinga Tatuma akurat lubię, dlatego jeszcze bardziej chcę zobaczyć tę produkcję. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię Tatuma, aczkolwiek trzeba przyznać, że niesamowitym talentem aktorskim to on nie grzeszy, dlatego wiele osób z góry skazuje film na porażkę z jego powodu.

      Usuń
  4. No to pewnie się spłaczę jak bóbr!

    OdpowiedzUsuń
  5. Od dłuższego już czasu chcę go obejrzeć, ale za każdym razem, gdy wybieram z chłopakiem film, "I że cię nie opuszczę" omijamy, bo zdajemy sobie sprawę, że to jeden wielki wyciskacz łez. Tak czy siak, w końcu muszę go obejrzeć, bo mam wrażenie, że warto :))

    OdpowiedzUsuń
  6. bardzo chciałabym to obejrzeć ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Chciałam to kiedyś obejrzeć, ale potem jakoś mi przeszło. Może się jednak zmobilizuję :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Film nie wywarł na mnie dużego wrażenia, ale przyjemnie się go oglądało. Ja nie uroniłam przy nim ani jednej łzy i gra aktorów była niekiedy bardzo sztuczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na wielu filmach płaczę i potrafię się wzruszyć totalnymi bzdurami. Jak już któryś z bohaterów zaczyna płakać, to i ja to robię ;P Chyba zbyt wrażliwa jestem xD

      Usuń
  9. Oglądałam i również mnie wzruszył : )

    OdpowiedzUsuń
  10. Słyszałam o tym filmie, dużo osób chciało na niego iść do kina, jednak ja jakoś nie mogę się przekonać. Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  11. Oglądałam. Główna bohaterka doprowadzała mnie czasami do szału... Facet się stara, wszystko dla niej robi, a ta nie i nie! Jednak film zdecydowanie polecam. Bardzo mi się podobał i wzruszył mnie do głębi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mnie to czasami doprowadzało do szału, ale z drugiej strony postaw się w jej sytuacji, nie znasz (nie pamiętasz) faceta, jest on praktycznie dla Ciebie obcy a to Twój mąż i z nim mieszkasz. Czujesz się zagubiona w swoim ciele, w świecie w którym żyjesz i nic nie przypomina tego, co pamiętasz. Nie byłabyś drażliwa? Bo ja prawdopodobnie zachowywałabym się gorzej niż Paige ;)

      Usuń
  12. Film jest wspaniały! Obawiałam się, że to jakaś komedia romantyczna, tymczasem film bardzo mile mnie zaskoczył, świetnie się go oglądało.

    OdpowiedzUsuń
  13. Oglądałam z chłopakiem :) Wspaniały film :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja jestem zwolennikiem pozytywnych zakończeń, pewnie w tym filmie też takie było, a może nie? Jeśli będę miał okazję, na pewno obejrzę. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. oj bardzo mi się podobał ten film. historia ta jest po prostu przepiękna. faktycznie, momentami bywało niesamowicie nudno, ale warto było poświęcić ten czas dla niebanalnej opowieści, uroczych dołeczków Rachel i przystojnego Channinga.

    OdpowiedzUsuń
  16. Bardzo ciekawy film. Chyba go obejrzę. Lubię takie opowieści, miłość, amnezja i zabieganie o drugą połówkę. ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. oglądałam i bardzo mi się podobał, nie wiedziałam, że to historia na faktach :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Film był całkiem fajny, ale ten facet budzi we mnie taką agresję, że zepsuł mi całą przyjemność oglądania :)

    OdpowiedzUsuń